Święta z wydłużoną datą ważności

10850070_10202281021947379_2294793910394685776_n

W moim mieszkaniu od dobrej godziny gości Metallica. Po raz milionowy albo i lepiej brzmi Nothing Else Matters, w powietrzu czuć jeszcze kandyzowaną skórkę pomarańczową, bo zachciało mi się prawdziwie domowego sernika, który nie chwaląc się, no dobra… chwalę się, wyszedł idealnie!

A ja… siedzę sobie właśnie w moim ulubionym dresie, z lampką wina i w przeciwieństwie do wielu żon, narzeczonych, dziewczyn, które nomen omen są moimi bliższymi lub dalszymi kumpelami, nie biegam jak kocica z oparzonym pęcherzem, by 24.12 upłynął pod znakiem sterylności, elegancji i jedzeniowego koszmaru.

Jakoś tak mam, że nie lubię zachowywać się, jak robot, któremu ktoś, coś każe robić.

I nie pomyśl źle, ja uwielbiam Święta, lubię ich magię! I cholernie dbam o to, by magii tych dni nie zgubić.

Tylko…

Nie dbam o 12 potraw, bo i tak połowy z nich nie lubię. Zjem to, co zwykle, może tylko w nieco innych proporcjach :)

Nie będę pościć i głodzić się przez cały dzień, by punktualnie o 17.00 spojrzeć na jedzenie, skubnąć kawałek i poczuć, że jest mi zwyczajnie nie dobrze.

Nie zamierzam do późnych godzin nocnych prasować kolejnej serwetki, myć po raz piąty okien, polerować sztućcy, bo, na co dzień dbam o to, by w mieszkaniu wyglądało, było czysto. I, skoro efekt uzyskuję każdego dnia, to nie widzę potrzeby zabiegania o niego w jakiś inny sposób.

Nie usiądę jutro obok znajomych na Pasterce, bo od dawna do Kościoła mi nie po drodze.

Nie wyślę życzeń do ludzi, do których nie mam potrzeby odzywać się 365 dni w roku tylko dlatego , że tak wypada.

Nie zadzwonię do Niego, nie będę miła, bo Ty bardzo tego chcesz.

Nie będę od rana układać włosów, myśleć o makijażu i zmuszać męża do wciskania się w garnitur, tylko po to byśmy sweet fotką mogli pochwalić się przed bliskimi, że jesteśmy cool małżeństwem.

Nie zrobię jeszcze wielu, wielu innych rzeczy, których wymagają bliscy, tradycja, czasy…

Za to zrobię, to, na co, Ty nie znajdziesz czasu ani energii, bo przygotowania, by być Naj wypompują Cię doszczętnie.

Znów oglądając fb albo Insta ucieknę myślami do bliskich mi osób, dzięki, którym każdy dzień jest świąteczny.

Znów postaram się z nimi pogadać, choć chwilę… Albo tylko spojrzę jak minął, im dzień.

Choć od wielu dzieli mnie ponad 1200 km, to mimo wszystko są bliżej niż sądzisz.

To Ci, którym nie życzę “Wesołych”, dla nich życzenia ułożę specjalne, tak, by czuli, że mówię tylko do Nich, całkowicie szczerze, tak jak przybijamy sobie piątkę widząc się twarzą w twarz.

A jutro, zamierzam spać do 10.00, łazikować bardzo długo w pidżamie i cieszyć się tym, że mam ludzi, dla których jestem ważna, którzy mnie kochają, których kocham ja, za, którymi potrafię tęsknić, będąc w Norwegii bądź Polsce.

I to są właśnie moje Święta. Normalne a zarazem magiczne, bo dzięki spotkanym w tym roku ludziom i tym, którzy są ze mną od lat czuję się szczęśliwa nie 2 dni w roku, a przez cały rok.

Dziękuję :*

PS. Jeśli mogę, czaszami lepiej zwolnić i cieszyć się prostą codziennością, bo to ona jest magiczna, a czekanie wielkich chwil często zamyka skutecznie oczy. I na własne życzenie stajemy się nieszczęśliwymi ślepcami!!

Świąt, które zagoszczą na dłużej niż 2 dni!!

1

  4 comments for “Święta z wydłużoną datą ważności

  1. ~Mieszanka
    12/24/2014 o 1:39 AM

    Popraw ortografię i interpunkcję, to po pierwsze. Włosy się jeżą na głowie od tego i przecinków wstawionych zupełnie od czapy. Blogować każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej… Poza tym – co ważniejsze – meritum czyli jak sobie zaklinasz rzeczywistość. Fałszywa kreacja samej siebie, taka jestem fajna i cieszę się tym jaka jestem, wow, patrzcie na mnie, jak chodzę w tej piżamece cała wigilię i tylu ludzi mnie kocha, a wy, szpetne panny i mężatki, jecie niesmaczne (serio? u mnie w domu zawsze pyszne) potrawy wigilijne. Wydajesz się sobie taka inna, bo słuchasz… „Nothing else matters”? Jeśłi już chwalisz się rzekomą miłością do tego zespołu to wybierz chociaż mniej radiowy, mniej komercyjny kawałek… bo mają ich sporo. Dla prawdziwych fanów. Eh, weszłam, żeby poczytać coś fajnego, a tu taka nieprawdziwa rzeczywistość…kogo chcesz oszukać?

  2. ~LENA
    12/24/2014 o 4:44 AM

    interpunkcję pozostaw mimo wszystko Autorowi, bo to On wie jaki dane słowo ma mieć wydźwięk i co „postawionym przecinkiem od czapy” chce podkreślić. Fakt niedoskonały jest mój system sprawdzający, poprawiając kosmicznie niektóre słowa, także za czujność plus dla Ciebie! A jeśli chodzi o meritum, to po czym wnioskujesz, że jestem fałszywa? W którym miejscu uważam się za lepszą, od innych?? Nie wiem też, dlaczego doszukujesz się w każdym słowie dosłowności… Skoro masz pojęcie o interpunkcji, ortografii, ta zapewne także środki stylistyczne i figury językowe nie są Ci obce. „pidżama” to pewnego rodzaju metafora, a nie faktyczny stan tego, jak będę prezentować się za parę godzin. Nie wiem też po co taki jad, „szpetne panny i mężatki” to wyłącznie Twoja nadinterpretacja! „jecie niesmaczne potrawy wigilijne” znów nadinterpretowujesz, to co czytasz! Mam prawo nie lubić potraw wigilijnych, a jeśli cokolwiek krytykuję, to nie jakość a ich ilość. I na koniec, to co rozbawiło mnie najbardziej, czy Ty myślisz, że moją inność chcę zbudować akurat tym wspomnianym kawałkiem??? to nie był post o gustach muzycznych, muzyka, to znów metafora…Czujesz się oszukana? Tylko czym? Może następnym razem po prostu, jak chcesz poczytać coś fajnego, to udaj się w rewir, który od pierwszego zdania chwyta… Bo albo od początku było Ci źle i szczerze nie rozumiem katowania się moim wpisem do końca, albo nie było źle, tylko jednak prawdziwie, a nic tak nie wzburza jak prawda. Bo w takie dni jak dzisiejszy łatwo gubimy meritum sprawy! A może po prostu gorszy dzień… Miłego!

  3. ~Marcin
    12/26/2014 o 1:09 AM

    Dziś w tv usłyszałem zabawne stwierdzenie że święta są odskocznią od szarej rzeczywistości. Tylko że dla mnie rzeczywistość nie jest w cale szara-> a święta nie są takie kolorowe.
    Ale pominę to wszystko bo to może nie na temat.
    Mam tak jak ty inaczej postrzegam magie świat i nie lubię robić rzeczy które wypada.
    Czasem brakuje mi słów by to opisać —
    Święta, święta i po świętach …. oby nowy rok przyniósł coś dobrego :)
    pozdrawiam

    • LENA
      12/26/2014 o 2:07 AM

      zaczyna mi się podobać, to podobieństwo :) tak słowa czasami płatają figla i ciężko nimi cokolwiek wyrazić… a ja uciekam w życiu od schematów…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *