Proszę, nie mów…Cisza obroni się sama!

 

10404261_10202314655908207_4491248834232792975_n

 

Bez słów na siłę,

rzucanych, gdzieś między kuchnią a pokojem.

bez deklaracji, żelaznych -

do pierwszego dźwięku budzika.

bez obietnic, co błyszczą

i mamią jak neon,

ku któremu polecę jak

Ćma z pokoju,

by blask mnie pochłonął

i mógł się wypełnić -

pradawny rytuał,

gdzie po dobyciu mojego ducha!

Zdrapiesz paznokciem,

jak jedną z wielu…

 

Mówisz mi więcej,

gdy milczą Twe usta

Dajesz mi siebie,

gdy cisza przenika…

Twoją i Moją,

życiową czasoprzestrzeń!

 

I nie budź w sobie

chęci rozmowy!

Nie szukaj w słownikach,

wyrazów, którymi,

jak tępym mieczem,

poszarpiesz,

zamiast -

zwyciężyć.

Jeśli prawdziwe, to co Nas dotyka,

to śpij spokojny

zaprawdę bowiem,

Cisza najprawdziwszego,

dobywa języka!

 

 

 

 

 

  6 comments for “Proszę, nie mów…Cisza obroni się sama!

  1. ~Marcin
    12/27/2014 o 11:17 AM

    Genialne – lekkość z jaką dobywasz słów naprawdę mnie fascynuje :) zaraź mnie tym :D jak chorobą na którą nie ma lekarstwa ;P

    • ~
      12/27/2014 o 9:19 PM

      Z tego co u Ciebie czytałam, to żonglerka słowem nie jest Tobie obca :) A co do lekkości, to słowa czasami kapią z długopisu, one same tańczą, ja tylko taniec utrwalam :D Po raz kolejny sprawiasz frajdę, że to co bazgrzę, trafia.Dziękuje :) :)

      • ~Marcin
        12/28/2014 o 11:33 AM

        No dobra wydało się -> :P no cóż ja robię to nieco inaczej :P ale na tym to polega każdy jest inny :) no i jak widzę :D robię to rzadziej. Dawniej byłem bardziej płodny :D
        :)

        • LENA
          12/28/2014 o 11:52 PM

          to właśnie dlatego proces tworzenia jest taki ekscytujący i uzależniający, że tyle ile osób, tyle sposobów wypowiedzenia. Może podobnych układów, nieco zbliżonych konfiguracji, nigdy jednak identycznie takich samych. Można mieć w końcu podobne spostrzeżenia, podobną wrażliwość, ale zawsze w wyrazie coś nas wyróżni :D :D Nad tą rzadkością ubolewam, zaprawdę bowiem :D smacznie się czytało :) !!
          może potrzebujesz dłuższego okresu wylenienia :D

          • ~Marcin
            12/29/2014 o 2:05 AM

            zdecydowanie potrzebuję gór :D i czasu więcej -> i szczyptę wina i kieliszek czekolady a może odwrotnie :D tak czy siak zmiksowanie tego wszystkie może rozwalić mikser. :) obym tylko w samozachwyt nie popadł :) Przyznam ci się tak po cichu że jak więcej ludzi to czyta to mi się bardziej chce :) a z tym lenistwem to trochę ściema rzadko umiem na dupie usiedzieć. ;)

  2. LENA
    12/29/2014 o 2:29 AM

    Gór powiadasz, da się zrobić :D czasu mam jeszcze trochę wolnego, bo do końca roku wolne :) ale tym się już tak łatwo nie podzielę :D zaległości książkowe przynajmniej pouzupełniam :P I wino i czekolada (konkretniej ptasie mleczko) to produkty, które kulinarnie Nas łączą, aczkolwiek po tym lenistwie świątecznym, muszę wrzucić na tak zwany „light” bo panel już ostatnio utarł nosa, kondycji ;/ a czyli jednak niespokojny Duch :P znam z własnego podwórka. Fankę już jedną zyskałeś, możesz płodzić dalej :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *