Category: Bez kategorii

wpid-IMG_20150101_180821.jpg

krótka, norweska podróż

Norwegia bez deszczu i wiatru jest magiczna Dziś zapraszam do wizualnej podróży Magia drewnianych Kościołów, których w kraju Wikingów nie brakuje No i mamy upragniony śnieg – Sinnes, Norway Gnamy ku przygodzie, czyli Mężuś prowadzi, żonka pstryka fotki podniebne obrazy, magia zwykłych     chwil! Słońce jako norweski produkt deficytowy, zawsze wyzwala uśmiech. Góry, moje Góry… uzależniona Miłego weekendu

Ku pamięci tych, którzy zginęli w Górach

     Jeśli chodzi o podróżowanie, jestem raczej przewidywalna i moje Sylwestrowe wolne, a raczej kontynuację tego Świątecznego, spędziłam tam, gdzie czuję się najlepiej, czyli w Górach. I choć zabawa przednia (jak zawsze), to jednak przekonałam się boleśnie, iż cyferki z wagi nie kłamały, wskazując liczbę nie do końca rzekłabym standardową. Te wszystkie czekoladki, ptasie, którego w Norwegii brak i, na które zawsze…

Grabierzca

  Wszedłeś do mojego domu z brutalnością złodzieja. Zapaliłeś światło, usiadłeś na kanapie. I najzwyczajniej zacząłeś rozmowę. Nie straciwszy obiektywizmu, minionej chwili ten hardy akt wtargnięcia, złupania przestrzeni podobał się ów najbardziej! Dziś kiedy pustka zasiada ze mną. Gdy ciszę łamie, kot – przybłęda. A Twoim wspomnieniem jest w koszu perfum. Mam problem, gdy lawirując między kubkiem a butelką wpadam…

Pogoń…

Pierwszy wiosenny powiał wiatr, cieplejsze słońce wstaje… Poszedłeś gdzieś w bezkresny świat – by szczęście swe odnaleźć. W cudownym parku, w krainie barw, kolorem się zachwycasz. Poddajesz się, ulegasz, i… Złotem się  przyodziewasz! Spotkałeś Ją, skusiła Cię – tym jednym pocałunkiem zdobyła… Oddałeś się bez reszty, bo co może stać się złego…? Jej eteryczna woń, pomieszała zmysł, sprawiła, że przestałeś…

SCRABBLE

  Serce wciąż Tobą dzień nowy zaczyna,           nie myśląc nawet o chwili wytchnienia. Ciało błagalnie prosi o Ciebie,          strajkiem codziennym wywierając presję. Rozum jedynie chce sensownie pomóc,             pomysły pomnaża, by wlać optymizm.  Amnezję doradza, jako lek skuteczny,                 dozowany swobodnie, bez zbędnej recepty. Blizna po Tobie koszmarem dziennym,            szpeci i sączy zabijając piękno. Brzemienne myśli dokuczają nocą,                     przypominając…

Wyklęci przez współczesność

O takich jak My, mówią wyklęci. Próbują zapomnieć, że kiedyś Nas znali. Ach, gdyby tylko, odwagą grzeszyli. To wierz Mi na słowo, że przy najbliższym – ulicznym spotkaniu, nożem, na którym resztki śniadania poświadczyć mają, sielankę rodziny. Cięliby klatkę, bez opamiętania, tak, by upuścić duszy wiatr, na zawsze!!   Cóż jednak mogą? Tchórze przeklęci! Bojący się nawet swojego cienia. Wyjść, na ulicę,…

Proszę, nie mów…Cisza obroni się sama!

    Bez słów na siłę, rzucanych, gdzieś między kuchnią a pokojem. bez deklaracji, żelaznych – do pierwszego dźwięku budzika. bez obietnic, co błyszczą i mamią jak neon, ku któremu polecę jak Ćma z pokoju, by blask mnie pochłonął i mógł się wypełnić – pradawny rytuał, gdzie po dobyciu mojego ducha! Zdrapiesz paznokciem, jak jedną z wielu…   Mówisz mi…

Zmiana kalendarza

  Dziś poświąteczny detoks, czyli zielona herbata, zamiast magicznego winnego napoju, dobrego na wszystkie babskie radości i smutki. Mężczyźni chyba wolą nieco cięższy kaliber, jednakowoż mogę się mylić W każdym bądź razie, ów błogi, nocny stan oczyszczenia, wiedzie ku głębszym przemyśleniom. Hmm, a może, to końcówka roku skłania, do szablonowego myślenia, co mi dał ten rok, a co zabrał…? Magdaleno nie…

Święta z wydłużoną datą ważności

W moim mieszkaniu od dobrej godziny gości Metallica. Po raz milionowy albo i lepiej brzmi Nothing Else Matters, w powietrzu czuć jeszcze kandyzowaną skórkę pomarańczową, bo zachciało mi się prawdziwie domowego sernika, który nie chwaląc się, no dobra… chwalę się, wyszedł idealnie! A ja… siedzę sobie właśnie w moim ulubionym dresie, z lampką wina i w przeciwieństwie do wielu żon,…

Kurs Turystyki wysokogórskiej, czyli lekcja pokory, hartu ducha i braterstwa liny!

                                                                                                 fot. Piotr Sztaba              Niezwykle magiczny jest to rok, jeśli chodzi o moją górsko – wspinaczkową przygodę. Do tej pory, to, co w większości było w sferze marzeń i pewnych ideałów, od czerwca skutecznie, krok po kroku wciela się w życie. A wręcz w całości je wypełnia. Możliwe, że, nadto mocno doceniam przeczytanie ( i wzięcie do serca)…