Tag: emocje

Być czy żyć..?

..Zdobywanie jest ekscytujące, wysokość podkręca adrenalinę, stawia granice lub je łamie. Zniechęca bądź uzależnia. Jednak wszystko, co się wydarzy, będzie konsekwencją procesu, jaki zadział się w Twojej głowie. Jeśli nie wierzysz, nie możesz, jeśli nie umiesz słuchać, nie usłyszysz, jeśli nie będziesz inny, nie będziesz wyjątkowy, jeśli nie zaakceptujesz porażki, nie zwyciężysz! Przeciwności są po to, by kształtować wojownika, który…

Retrospekcja…

  I było już tak dobrze…! Dzień bez Ciebie – gnał..! W ogóle nie uwierał. I miałam zbudowaną własną czasoprzestrzeń, której szyby nie odbijały Twojego imienia. Aż wredny chochlik wspomnień siadł… Niechciany – odwieczny mój towarzysz. Pstryknął palcem i klasnął raz, by Ciebie na powrót wskrzesić. Zrobił co swoje, poszedł spać. Chrapaniem sen obwieścił! A ja? No cóż… Uległam, i…

Dzień Babci

  Są ludzie, którzy zajmują szczególne miejsce w naszym sercu… To Ci bez których możliwe, że nie byłoby Nas, to Ci którzy trwali wtedy, gdy cały świat miał nas w nosie. To w końcu Ci, którzy byli, bądź dalej są dla Nas wzorem. Dla mnie tą wyjątkową osobą, jest moja Babcia. I choć nie zawsze mamy to samo zdanie, to…

Proszę, nie mów…Cisza obroni się sama!

    Bez słów na siłę, rzucanych, gdzieś między kuchnią a pokojem. bez deklaracji, żelaznych – do pierwszego dźwięku budzika. bez obietnic, co błyszczą i mamią jak neon, ku któremu polecę jak Ćma z pokoju, by blask mnie pochłonął i mógł się wypełnić – pradawny rytuał, gdzie po dobyciu mojego ducha! Zdrapiesz paznokciem, jak jedną z wielu…   Mówisz mi…

Chirurgiczne cięcie

Jestem solistą W tym chorym bagnie I chociaż nie lubię Sięgam po bagnet Tnę twą opowieść Z precyzją chirurga Do kości obnaże Twoje blamaże Brunatną strugą Z ciała wycieka Twoja cyniczna głupota Z flaków skakankę Mogę dziś upleść I opchnąć za dinar Na serbskim bazarze Przennikam dalej Przez zepsute ciało W smrodzie się taplam Po raz ostatni I chociaż walczę…

Ty, który jesteś nikim

  Uderzyć potrafisz małego człowieka, co rączką najwyżej dosięgnie Twych kolan. Uderzyć potrafisz o samym świcie- za to, że patrzy i chce w Twe ramiona! Uderzysz ją później jeszcze kilka razy za to, że płacze, że Ciebie woła… Bijesz ją zawsze wtedy, gdy kona- dusza twa chora i pokaleczona, bijesz ją zawsze, kiedy, Ty giniesz, bo nie masz odwagi zmierzyć…

***

***** I przyszłaś nagle jak to masz w zwyczaju. Bez zapowiedzi, bez telefonu. Nie zapukałaś nawet do okna, nie zadzwoniłaś do drzwi domofonem. Pierdolisz zasady savuar vivru, nie umiesz chwili poczekać… I kiedy biegłam, bo Cię wyczułam, jak wilk co w lesie czuje człowieka. Kiedy za zakręt wpadałam zdyszana, a w myślach błagania do boga wznosiłam – Ty go zabrałaś…