Tag: mężczyzna

Najlepszy paradoks

Gdy myślałam, że w moim życiu zgasły wszystkie kolory On udowodnił, że o istnieniu wielu nie miałam pojęcia. Gdy ubolewałam nad skończonym rozdziałem On uświadomił mi, że to kolejny jest tym, który chciałam zawsze przeżyć.   Bardzo nieidealni, mocno niedzisiejsi, często kompletnie różni, ZAWSZE zgodni w jednej kwestii, że MIŁOŚĆ i WSPINANIE to rzeczy, które nam wychodzą. A grzechem byłoby zmieniać układ…

Siła inności!

Ja wulkan wybuchający czasami bez powodu… On oaza spokoju. Ja poukładana … On nie zawsze gotowy na spotkanie z rzeczywistością. Ja wieczna optymistka z prześwitami realizmu… On realista z odcieniami optymizmu. Ja szalona, pędząca za marzeniami….On spokojny skupiony na tym co tu i teraz. Ja potrzebuję tysiąca kartek, notesów, kalendarzy, żeby uporządkować swój czas. On nie potrzebuje tej sterty makulatury,…

Miłosne perypetie, gdy rozum mówi „dość” a serce „walcz”

  formą ku treści podążyć spróbuję… Nigdy do formy mnie nie ciągnęło zawsze o treść zabiegałam zgrabnie dziś jednak na przekór sobie i Tobie odmienię idiotyzm przez każdy przypadek. By udowodnić, że jeszcze potrafię realny kontakt złapać ze światem… Mianownik (kto?) IDIOTA- Ty, Ja nieważne Dopełniacz (kogo?)  IDIOTY – znam jednego, mogę wskazać Ci adres Celownik (komu?)  IDIOCIE – z…

Pytanie do śniadania : kaprys, ile warto poświęcić?

       Nie wierze w idealne związki. Miłość bezgraniczną, zawsze piękną i romantyczną. Nie wierze, bo jako duża dziewczynka wiem jak trudno jest żyć z kimś, kto miał być podobny, a przy dłuższym “użytkowaniu” okazuje się naszym przeciwieństwem.. Czy jednak brak wiary ma jakiekolwiek znaczenie? Czy moja niewierząca w happy endy natura, musi wygrać..? Nie, nie i po milion…

Retrospekcja…

  I było już tak dobrze…! Dzień bez Ciebie – gnał..! W ogóle nie uwierał. I miałam zbudowaną własną czasoprzestrzeń, której szyby nie odbijały Twojego imienia. Aż wredny chochlik wspomnień siadł… Niechciany – odwieczny mój towarzysz. Pstryknął palcem i klasnął raz, by Ciebie na powrót wskrzesić. Zrobił co swoje, poszedł spać. Chrapaniem sen obwieścił! A ja? No cóż… Uległam, i…

Grabierzca

  Wszedłeś do mojego domu z brutalnością złodzieja. Zapaliłeś światło, usiadłeś na kanapie. I najzwyczajniej zacząłeś rozmowę. Nie straciwszy obiektywizmu, minionej chwili ten hardy akt wtargnięcia, złupania przestrzeni podobał się ów najbardziej! Dziś kiedy pustka zasiada ze mną. Gdy ciszę łamie, kot – przybłęda. A Twoim wspomnieniem jest w koszu perfum. Mam problem, gdy lawirując między kubkiem a butelką wpadam…