Tag: noc

Być czy żyć..?

..Zdobywanie jest ekscytujące, wysokość podkręca adrenalinę, stawia granice lub je łamie. Zniechęca bądź uzależnia. Jednak wszystko, co się wydarzy, będzie konsekwencją procesu, jaki zadział się w Twojej głowie. Jeśli nie wierzysz, nie możesz, jeśli nie umiesz słuchać, nie usłyszysz, jeśli nie będziesz inny, nie będziesz wyjątkowy, jeśli nie zaakceptujesz porażki, nie zwyciężysz! Przeciwności są po to, by kształtować wojownika, który…

Grabierzca

  Wszedłeś do mojego domu z brutalnością złodzieja. Zapaliłeś światło, usiadłeś na kanapie. I najzwyczajniej zacząłeś rozmowę. Nie straciwszy obiektywizmu, minionej chwili ten hardy akt wtargnięcia, złupania przestrzeni podobał się ów najbardziej! Dziś kiedy pustka zasiada ze mną. Gdy ciszę łamie, kot – przybłęda. A Twoim wspomnieniem jest w koszu perfum. Mam problem, gdy lawirując między kubkiem a butelką wpadam…

SCRABBLE

  Serce wciąż Tobą dzień nowy zaczyna,           nie myśląc nawet o chwili wytchnienia. Ciało błagalnie prosi o Ciebie,          strajkiem codziennym wywierając presję. Rozum jedynie chce sensownie pomóc,             pomysły pomnaża, by wlać optymizm.  Amnezję doradza, jako lek skuteczny,                 dozowany swobodnie, bez zbędnej recepty. Blizna po Tobie koszmarem dziennym,            szpeci i sączy zabijając piękno. Brzemienne myśli dokuczają nocą,                     przypominając…

Wyklęci przez współczesność

O takich jak My, mówią wyklęci. Próbują zapomnieć, że kiedyś Nas znali. Ach, gdyby tylko, odwagą grzeszyli. To wierz Mi na słowo, że przy najbliższym – ulicznym spotkaniu, nożem, na którym resztki śniadania poświadczyć mają, sielankę rodziny. Cięliby klatkę, bez opamiętania, tak, by upuścić duszy wiatr, na zawsze!!   Cóż jednak mogą? Tchórze przeklęci! Bojący się nawet swojego cienia. Wyjść, na ulicę,…

Schody

Długie schody korytarza. Utkwiły w pamięci najbardziej! Nieznane na początku, wywoływały strach – po zmroku. Niosły radość, gdy melodię Twych kroków oznajmiały. Przyniosły łzy, w dzień, kiedy Ona – po nich zbiegała… Dziś są wyrwą, lecz powszednieją. Jak dziura w chodniku, z którą oswajam się co rano, w drodze po mleko i bułki.

Chirurgiczne cięcie

Jestem solistą W tym chorym bagnie I chociaż nie lubię Sięgam po bagnet Tnę twą opowieść Z precyzją chirurga Do kości obnaże Twoje blamaże Brunatną strugą Z ciała wycieka Twoja cyniczna głupota Z flaków skakankę Mogę dziś upleść I opchnąć za dinar Na serbskim bazarze Przennikam dalej Przez zepsute ciało W smrodzie się taplam Po raz ostatni I chociaż walczę…

Wielki – Niewielki TY

TY gdzieś schowany za chmur gęstwiną. Siedzisz odziany w spokój i siłę. TY, który niby wszystko potrafisz, nie chcesz na ziemie ponownie trafić. Wolisz co chwilę niewinne dziecię, na ten świat chorych rządzy wysyłać…!! I co minutę z uśmiechem na twarzy, wypełniasz ułomny swój plan stworzenia. I miłosierny tak bardzo jesteś, że czasem pozwolisz na luksus narodzi. W pełnej rodzinie,…

Polonistyczna niemoc

Niespiesznie zbuduję Twój profil, by pietyzm stał się ofiarą i złożył wieniec Twej sile…! Od sedna zatem zacznijmy- morfologiczną przygodę. Podstawa twoja to: G-ó-r – nagość bije z tego słowa! Stroju Ci jednak nie trzeba, za to przystroić można Twą szyję formantu bujnym koralem: -y, -a, -ami, -ach Przy duszy teraz pomajstruję chwilę! Obłędność twoja pierwsza: żeńską i męską masz…

***

***** I przyszłaś nagle jak to masz w zwyczaju. Bez zapowiedzi, bez telefonu. Nie zapukałaś nawet do okna, nie zadzwoniłaś do drzwi domofonem. Pierdolisz zasady savuar vivru, nie umiesz chwili poczekać… I kiedy biegłam, bo Cię wyczułam, jak wilk co w lesie czuje człowieka. Kiedy za zakręt wpadałam zdyszana, a w myślach błagania do boga wznosiłam – Ty go zabrałaś…