Tag: pisanie

Czarny motyl

  Czarny Motyl Okna były zamknięte lecz go nie powstrzymały. Wleciał jakąś szparą w mój hermetyczny świat – tęczy! Przysiadł na poduszce a ona przestała przynosić dobry sen, przeleciał przez kuchnię i stłamsił nasz śmiech. Kolejną ofiarą uczynił podłogę, od wczoraj nie nosi już Twoich kroków. W tydzień zatruł całe mieszkanie. Nasze mieszkanie? Moje mieszkanie.. Było już jakoś lepiej czerń…

Dzień Babci

  Są ludzie, którzy zajmują szczególne miejsce w naszym sercu… To Ci bez których możliwe, że nie byłoby Nas, to Ci którzy trwali wtedy, gdy cały świat miał nas w nosie. To w końcu Ci, którzy byli, bądź dalej są dla Nas wzorem. Dla mnie tą wyjątkową osobą, jest moja Babcia. I choć nie zawsze mamy to samo zdanie, to…

CLOWN

Jesteś jak kamień, wszyscy mówili.. Bez uczuć potrafisz jednać się z losem. Nigdy nie chciałeś niczyjej  pomocy, nawet jak upaść przyszło we walce nie skorzystałeś z mojego ramienia! Nigdy nie płaczesz, nie dyskutujesz, nie ubolewasz… Nawet,  gdy matkę przyszło CI żegnać na twojej twarzy nic nie widziałem… Jestem kamieniem, tak wielu mnie widzi. Na każde pytanie znam pewnie odpowiedź? Nic…

„bo rodziny się nie wybiera…” śmierć dosłowności zadana.

Lunatycy, Pobratymcy Moi… Kawą z nocnego letargu do tablicy życia wywołani… Usłyszą zawsze, cichy duszy skowyt, są na – pstryknięcie palca… Umęczą gadulstwem. Wkurzą altruizmem. Rozśmieszą sarkazmem. Rozpalą emocje. Zabałaganią myśli. I wywoławszy efekt – tornado! Milkną…, sępiąc jedynie bajkę na dobranoc…

Ku pamięci tych, którzy zginęli w Górach

     Jeśli chodzi o podróżowanie, jestem raczej przewidywalna i moje Sylwestrowe wolne, a raczej kontynuację tego Świątecznego, spędziłam tam, gdzie czuję się najlepiej, czyli w Górach. I choć zabawa przednia (jak zawsze), to jednak przekonałam się boleśnie, iż cyferki z wagi nie kłamały, wskazując liczbę nie do końca rzekłabym standardową. Te wszystkie czekoladki, ptasie, którego w Norwegii brak i, na które zawsze…

SCRABBLE

  Serce wciąż Tobą dzień nowy zaczyna,           nie myśląc nawet o chwili wytchnienia. Ciało błagalnie prosi o Ciebie,          strajkiem codziennym wywierając presję. Rozum jedynie chce sensownie pomóc,             pomysły pomnaża, by wlać optymizm.  Amnezję doradza, jako lek skuteczny,                 dozowany swobodnie, bez zbędnej recepty. Blizna po Tobie koszmarem dziennym,            szpeci i sączy zabijając piękno. Brzemienne myśli dokuczają nocą,                     przypominając…

Wyklęci przez współczesność

O takich jak My, mówią wyklęci. Próbują zapomnieć, że kiedyś Nas znali. Ach, gdyby tylko, odwagą grzeszyli. To wierz Mi na słowo, że przy najbliższym – ulicznym spotkaniu, nożem, na którym resztki śniadania poświadczyć mają, sielankę rodziny. Cięliby klatkę, bez opamiętania, tak, by upuścić duszy wiatr, na zawsze!!   Cóż jednak mogą? Tchórze przeklęci! Bojący się nawet swojego cienia. Wyjść, na ulicę,…

Polonistyczne rozczłowieczenie

Jesteśmy z planety o nazwie Ziemia. I jeśli ufać milionom statystyk. To jest nas dzisiaj 7 miliardów- podobnych istnień. Ktoś rzucił normę, gdzieś w jakiejś epoce, ktoś normę utarł, ktoś jeszcze zapisał. I dziś wystarczy, że pokażesz siebie, samą otoczkę, bez swego atomu. Byś mógł usłyszeć na prawo i lewo o sobie z ust innych – Człowiek. Ja jednak lubię…

KROK

Chodnikami wykrzywionymi     rynsztokami obłoconymi         podwórkami pustymi            ulicami pociemniałymi                drogami wyboistymi                   przekonaniami stęchłymi                       myślami brudnymi                            głowami ułomnymi                                  oczami zaślepionymi                                              duszami rozklejonymi                                   sercami wybrakowanymi                       uczuciami wypatrzonymi             palcami zgrabiałymi        nogami zdrętwiałymi  stąpamy ku oczyszczeniu

Demony

Znów przyszły w gości – Nieproszone! Z butelką wina, wtargnęły w mą przestrzeń. Rozsiadły się bezczelnie na kanapie. Piją wino, zagryzają orzeszki, śmiejąc się, do mnie? ze mnie? Umiliły skutecznie, wieczór dekadencją…